“Syn marnotrawny” Allana Spiersa – historia biblijna raz jeszcze

Syn marnotrawny to dramat wyreżyserowany przez Allana Spiersa w 2015 roku, będący swobodną reinterpretacją znanej przypowieści biblijnej. Poruszane w nim zagadnienia oscylują wokół młodości, buntu oraz prób odnalezienia własnego miejsca w świecie. Z tego właśnie powodu Syna marnotrawnego możemy oglądać całą rodziną, mając pewność, że każdy jej członek odnajdzie dla siebie w przedstawionej historii coś interesującego.

tablet photo

Bolesne dojrzewanie amerykańskiego nastolatka

Głównym bohaterem Syna marnotrawnego jest Sean (Nathan Clarkson; przy okazji także autor scenariusza do filmu). Od dzieciństwa posiada on poczucie zdominowania przez silną osobowość własnego ojca pastora (granego przez Kevina Sorbo). Jako nastolatek nie chce już dłużej wysłuchiwać nieustannych ojcowskich napomnień i kazań, decyduje się zatem wyjechać na studia do innego miasta. Młody człowiek z Syna marnotrawnego jest pewien, że tam – z dala od własnej rodziny i sztywnego społecznego kontekstu jej funkcjonowania – odnajdzie wreszcie drogę do “prawdziwego” siebie.

Szybko okazuje się, że realia życia uniwersyteckiego niosą ze sobą tyle samo przyjemności, co rozczarowań czy wręcz zagrożeń. Wyjątkowo inspirująca intelektualnie okazuje się dla Seana relacja z jednym z profesorów, wykładającym literaturę angielską (Darwin Harris). Zachęca on swojego kursanta, aby ten potraktował własną egzystencję jako podróż, z której należy wycisnąć tyle dobra i mądrości, ile to tylko możliwe. Tytułowy Syn marnotrawny bierze sobie tę poradę do serca, chociaż na co dzień jej realizacja przychodzi mu ze sporym trudem.

Zamiast zgłębiać pisma filologów i filozofów, Sean woli na ogół włóczyć się po mieście ze swoim najlepszym przyjacielem Brianem (Creagen Dow). Razem poznają uroki nadużywania alkoholu, testowania rozmaitych środków pobudzających, a także – ma się rozumieć! – nawiązywania coraz śmielszych kontaktów z płcią przeciwną. Uczelniane koleżanki Sean traktuje z pewnym przymrużeniem oka, aż do momentu, kiedy na jego drodze staje urocza Ali (Rachael Lee). Protagonista Syna marnotrawnego po raz pierwszy doświadcza pragnienia prawdziwego zaangażowania w związek, nawet jeśli rozumie, że w świecie Ali rola pierwszoplanowa przypada Bogu (bohaterka okazuje się głęboko wierząca). Ku własnemu zaskoczeniu, Sean powraca zatem niejako do punktu wyjścia, na nowo odkrywając świat, jaki pozostawił w rodzinnej miejscowości.

Powrót syna marnotrawnego

Podczas gdy młody człowiek imprezuje i szuka swojego miejsca w świecie, jego rodzice muszą sobie jakoś radzić z poczuciem odrzucenia ze strony własnego dziecka. Pastor Matthews zagłębia się w modlitwie oraz posłudze wiernym, co przynosi mu niejaką ulgę. W trakcie jednego z niedzielnych kazań wyznaje przed słuchaczami, że okropnie tęskni za niewidzianym od dawna potomkiem. I staje się cud: jeszcze tego samego dnia Sean przyjeżdża w odwiedziny. Relacja rodzinna w Synu marnotrawnym może zatem zostać odbudowana.

Syn marnotrawny jest opowieścią o dojrzewaniu i sile rodzicielskiej (oraz synowskiej!) miłości. Warto go obejrzeć z uwagą, w gronie najbliższych nam ludzi.